PODZIĘKOWANIA
Aby ta nasza przygoda mogła zostać zrealizowana, przyczyniło się szereg osób życzliwie podchodząc do rodzących się co chwila PROBLEMÓW. Dzięki tym ludziom w ogóle rejs mógł być zrealizowany, bądź kontynuowany, albo w znaczący sposób uprzyjemniony. W pierwszym rzędzie należą się PODZIĘKOWANIA NASZYM ŻONOM i RODZINIE, za wsparcie nas w tym odważnym zamierzeniu (Ludwika od początku, a moja Grażyna w końcowej fazie projektu).
LUDWICE za cierpliwość, wyrozumiałość, poparcie i bieżącą pomoc na każdym etapie realizacji zamierzenia (szczególnie w chwilach gdy nie wszystko wychodziło zgodnie z pierwotnymi założeniami). – TO PODZIĘKOWANIE GENERALNE.
KAPITAN I ARMATOR /w jednej osobie/ składa podziękowania:
(proszę nie obruszać się ze względu na kolejność- trudy podróży i inne obciążenia nie sprzyjają klarowności, jasności i dokładności w zapamiętywaniu wszystkich następujących po sobie faktów)
PODZIĘKOWANIA:
FRANCISZKOWI K. – za trzymanie śrubokręta i …
DARII W. – za pomalowanie domku na tratwie.
JAKUBOWI K. – za opiekę medialną w trakcie rejsu, strona www.
ZBIGNIEWOWI, HENRYKOWI K. wraz z organizowaną prze Niego Ekipą osób do manewrowania tratwą na lądzie w trakcie jej powstawania.
JASIOWI M. – za wielokrotne spawanie i rozcinanie tych samych elementów tratwy( wariantowość wersji inżynierskiej).
EWIE K. wraz z wnuczkiem JASIEM- za uszycie flagi i proporczyków dumnie powiewających nad tratwą.
PANOM od SILNIKA – którzy rozumiejąc potrzebę chwili zgodzili sie na zamianę silnika mniejszego sprawnego na większy do remontu.
PANOM OD TRANSPORTU.- za wypożyczenie lawety, cierpliwość i pomoc przy załadunku, wodowaniu i wyciąganiu tratwy.
WSZYSTKIM OSOBOM, które pomogły przy operacji testowania tratwy na jeziorze w Słupcy.
WSZYSTKIM OSOBOM ŻYCZLIWYM, które choć dobrym słowem, lub gestem wspierały mnie w trakcie realizacji CAŁEGO przedsięwzięcia.
MOIM SĄSIADOM, którzy z cierpliwością i spokojem przetrwali długi bolesny okres narodzin tratwy.
WSZYSTKIM POSIADACZOM TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH dzwoniących zawsze w najbardziej newralgicznych momentach naszego spływu, które sprawiły, iż podróż była wyzwaniem.
PANU B. z MARINY w GORZOWIE Wlkp. za życzliwość, wyrozumiałość i pomoc w trudnych momentach technicznych przy wyciąganiu tratwy.
Wszystkim TYM, którzy zawistnie patrzyli na moje poczynania – za to, iż tym bardziej mobilizowali mnie do wysiłku i twórczej inspiracji.
SERDECZNIE DZIĘKUJĘ.
KAPITAN STEFAN, ARMATOR.