PONIEDZIAŁEK 19.08.2013 r. DZIEŃ PIERWSZY
Wodowanie tratwy na Warcie
Wodowanie tratwy nastąpiło w godzinach popołudniowych. Sporo czasu zajęło nam jej załadowanie nad jeziorem w Słupcy, gdzie po testach została wyciągnięta na brzeg i przygotowana do wciągnięcia na lawetę. Trochę się napracowaliśmy aby tratwa znalazła się nad brzegiem Warty, był nawet moment, że zwątpiliśmy w udaną operację załadunku, ale w końcu, również dzięki zaangażowaniu Pana, który transportował naszą jednostkę, udało się ! Z kolei Pan z obsługi promu i jego znajomi pomogli nam w trudnych momentach wodowania, szczególnie przy wyczepianiu zatopionego wózka ze sworznia pływającej i dociskanej prądem do brzegu tratwy. DZIĘKUJEMY !
Wyrwane z dziennika…
Po wodowaniu ładujemy wszystkie przywiezione graty na tratwę, układać będziemy na spokojnie. Podejmujemy decyzję, że ze względu na późną porę dzisiaj nocujemy przy promie w Ciążeniu i dopiero po uporaniu się z tym całym bałaganem wyruszymy dalej. Więc jest czas na złapanie oddechu – wreszcie ! Siadamy z żonami do skromnego stołu, mamy upieczony wcześniej placek i urodzinowego ‚Stocka’ z Coca Colą.

Po jakimś czasie zostajemy sami ze swoją tratwą i otaczającą nas przyrodą. Noc na tratwie wygląda zupełnie inaczej niż dzień. Trzeba się do tego przyzwyczaić. Na razie o tym nie myślimy mamy zbyt dużo do uzupełnienia.

Okiem załogi…
Teraz mamy już prawie wszystko o czym pomyśleliśmy i pamiętaliśmy na miejscu. Uporządkujemy to i ruszamy, oby aura i przyroda potraktowały nas życzliwie …?
