wtorek 8.06
Wstaje ładny dzień, podnosi się mgiełka, grzeje się woda jest już 6.30. Panie przychodzą wcześniej, mimo zapowiadanego śniadania o 7.00 , wszystko odbywa się wcześniej…
wyposażeni w prowiant (kluseczki, kapusta, chłodnik, wędlina, serek itp) o 07.08 śpiewamy i idziemy na wodę… zapowiada się upalny dzień… klar na tratwie, ma być zagraniczna wizyta , fotki i filmy. Samospław, NIRWANA…..fałszywy alarm, my w koszulkach i kapeluszach, klar na tratwie a szczególnie na stole… nasi!
Alarm odwołany… Pogoda nas uspokaja i usypia…Alarm- znów koszulki, kapelusze, są- wywiady, fotki, kamera.. Do ‚portu’ w Uradzie wchodzimy modelowo. Poczęstunek, grochówka, kawa, ciasto przy wieży widokowej…
Pogoda piękna, spokojnie , część załogi odpoczywa na tratwie, inni poszli‚ na miasto’ szukają sklepu, zwiedzają….
Późnym popołudniem meldują się Edyta i Kamil. Jutro Kamil popłynie z nami… Wieczorem z zagranicy nadchodzi potężna burza. Przeczekujemy w budzie, pełno chłopa, wesoło, może nazbyt…
Retman ucisza gdyż organizuje transport dla Ornitologa i Marunia na tratwę. (dezerterzy od Pancernika) Obawiamy się czy wsiądą do odpowiedniego pociągu.. Akcja kończy się szczęśliwie, późnym wieczorem obaj są już z nami.
Gwałtowny szkwał ‚porządkuje’ nam stół…
