czwartek 13.06
Pierwsi wychodzą na piesze wycieczki przed 6 -tą…Przychodzą goście na krótki rejs na tratwie…Śniadanko….
Podjeżdża Arek ze swoim zestawem. Trap nie wytrzymał spodnie po kolana mokre. Wczoraj gdy wracał rowerem po zestaw, zbrakło prądu….
Śpiewamy o 7.00 i ruszamy. Kropi, powietrze spokojne. ….Toczy się zwykłe życie na tratwie….
09.47 ujście Baryczy. Słońca jeszcze nie ma, czasem lekko kropi. Goście próbują swych sił w wędkowaniu… tradycyjnie bezskutecznie. Przed 13,00 osiągamy Głogów. Manewry wejściowe, śrykowanie, dzielenie tratwy, wejście do portu…
Na miejscu już Tytus, który doścignął nas przed mostem. Za chwilę obiadek, Mariusz serwuje rosół a Józiu załatwił,’ kanapki do łapki’ z kawiarni ul. A Mickiewicza 44, wizyta w Lidlu – zakupy uzupełniające, deszcz, posiadówka w marinowej kawiarni…
Wybrzmiewają Mariusza, Henia i Innych opowiadania, wieczorem gitarowy koncert Waldemara Koszewskiego

